Niezwykle rzadko zdarzają się dni, kiedy doceniam Polskę. Głównie dzieje się tak wtedy kiedy wsiadam do autobusu na Malcie. Polska wtedy jawi mi się jako raj, więc jeśli przyjdzie wam do głowy ponarzekać na polski transport publiczny, zastanówcie się dwa razy – dla mnie komunikacja miejska na Malcie to koszmar. 

Kiedy planowałem przyjazd na Maltę, zdecydowałem się, że przyjadę prywatnym autem – z jednej strony myślałem o intensywnym zwiedzaniu w drodze na wyspę, a z drugiej miałem ze sobą dwa psy, których z pewnością nie przekazałbym pracownikom lotniska. Dodatkowym argumentem była pakowność auta, która pozwoliła mi na zabranie naprawdę sporej ilości gratów. 

I wiedząc, że Malta nie ma dużej powierzchni, nastawiłem się raczej na poruszanie się po niej, jak po rodzinnej Łodzi, czyli właśnie samochodem. Rzeczywistość trochę zweryfikowała moje plany, bo o ile lubię jeździć autem po Malcie, o tyle znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem. 

Czasem również trzeba skorzystać z możliwości transportu publicznego z trochę innych powodów np. towarzyskich. Teraz bez względu na liczbę promili we krwi, raczej wybieram wielokilometrowy spacer niż przejazd autobusem. Wyjątkiem są wycieczki w odległe tereny wyspy, kiedy po prostu nie da się inaczej. 

W internecie znajdziecie same peany, ale czy to prawda?

Komunikacja miejska na Malcie wzbudziła moje zainteresowanie jeszcze w Polsce, więc przejrzałam kilka blogów, także tych anglojęzycznych i tańczyłem z zachwytu.

No tak – wyspa, turyści, bilety dość tanie – wszystko pięknie. A jak dodamy do tego znakomicie przygotowaną siatkę połączeń, dzięki której dostaniecie się niemal w każdy zakątek wyspy, to pozostaje zakryć auto plandeką i zapomnieć o nim na lata.

W tę samą pułapkę wpadli moi znajomi, którzy odwiedzili mnie w kwietniu – opracowali sobie plany wycieczek w oparciu o bogaty rozkład komunikacji miejskiej na Malcie. 

Co więcej, byli totalnie głusi na moje uwagi na ten temat, więc postanowiłem zabrać ich na pierwszą wycieczkę autobusem, której powtarzać już nie chcieli. 

Co jest nie tak z komunikacją miejską na Malcie? 

Jeśli lubicie jeździć w oparciu o rozkład jazdy, przestańcie – na Malcie to tylko taka tabliczka z sugestiami, a nie jakiś sprecyzowany plan. 

Nawet jeśli wyjdziecie na autobus o czasie, prawdopodobnie się spóźni, a czasem w ogóle nie przyjedzie. Gorzej, jeśli nie przyjedzie również ten następny, na który czekacie już ponad 30 minut. 

Remedium na to jest aplikacja Tallinja, która pokazuje aktualny rozkład jazdy, a raczej jego aktualizacje. A to oznacza, że możecie mieć większą pewność, że nie czekacie na darmo.

Gorzej jeśli autobus zniknie z widoku w apce, ponieważ to prawdopodobnie wskazuje na to, że jest już tak spóźniony, że nie warto o tym wspominać. 

Jeżeli na przystanku będziecie sami, machajcie jak opętani, bo kierowca może was nie zauważyć i zwyczajnie pojechać dalej. 

Problemem jest również to, że maltańscy kierowcy autobusów chyba sami nie znają własnych tras. Niejednokrotnie zdarzyło mi się, że czekałem na przystanku autobusu o konkretnym numerze, a podjeżdżał taki, który nie miał prawa się tam zatrzymać.

Podróż autobusem

Powiedzmy, że nie mieliście tutaj żadnych niespodzianek i wsiadacie do komunikacji o czasie, ale jeśli nie macie wykupionej karty miejskich przejazdów (tallinja), to niestety bilet musicie kupić u kierowcy, czyli stajecie w kolejce. 

Lepiej mieć odliczone pieniądze, bo kolejka może niemiłosiernie się wydłużać, a sam kierowca nie musi mieć wydać. 

Autobusy, w zależności od pory dnia, mogą być przeładowane, ale na to nie ma co narzekać – tak po prostu jest wszędzie. 

Gorzej z pokonywaniem trasy, bo autobusem po Malcie możecie jechać naprawdę długo. Nie ma się w sumie czemu dziwić – wąskie uliczki i częste korki naprawdę potrafią dać się we znaki. A wierzcie mi, przejechanie ronda w 20 minut nawet dla najbardziej spokojnego podróżnika może być zbyt dużym ciężarem. 

Aplikacja Tallinja pokazuje aktualny status autobusów, które prawdopodobnie podjadą na przystanek.

Komunikacja miejska na Malcie – ile kosztuje przejazd?

Malta Public Transport należy do hiszpańskiej firmy Autobuses Urbanos de León, a oferta biletów jest dość szeroka, co przemawia na plus. 

Po pierwsze macie możliwość kupienia biletu jednorazowego, który pozwala na przesiadki i obowiązuje przez 2 godziny. Inną opcją są kodowane bilety (12 biletów jednorazowych za 15 €) oraz  tzw. karty Explore (bilety 7-dniowe za 21 €), ale najbardziej opłacalnym sposobem podróżowania dla Maltańczyków jest wspomniana wcześniej tallinja.

Tallinja to imienna karta, na którą przelewacie środki, którymi możecie płacić za różnego typu przejazdy, ale co ważniejsze są znacznie tańsze niż np. tradycyjny bilet jednorazowy, bo zwykły przejazd kosztuje np. 0.75 €, zamiast 1,50 € w sezonie zimowym. 

I tu warto wspomnieć, że ceny za zwykłe bilety jednorazowe na 2 godziny uzależnione są od sezonu. W zimie przejazd osoby dorosłej to koszt 1,50 €, w miesiącach ciepłych 2 €, a nocą i na liniach szybkich zapłacicie za bilet 3 €.

Komunikacja miejska na Malcie – przydatne informacje

  • Jeśli chodzi o zakup biletu u kierowcy, to trzeba mieć drobne, bo ten nie przyjmie banknotów  20 € i więcej. Inne bilety, w tym kartę tallinja, możecie kupić/zarejestrować w jednym z punktów Malta Public Transport wypełniając odpowiedni formularz.
  • Karta przejazdów (tallinja) upoważnia was również do darmowych podróży promem do Valetty, co jest sporym udogodnieniem. 
  • Autobusy dzienne kursują pomiędzy 5:30 a 23:00, potem uruchomiona zostaje taryfa nocna.
  • Valletta to potężny węzeł komunikacyjny, więc jeśli nie macie połączenia bezpośredniego, z pewnością traficie właśnie tam, aby przesiąść się na inną linię.  
  • Przystanki na pętlach są jedynymi, na których autobusy mają obowiązek się zatrzymać. Pozostałe są przystankami na żądanie. Często, jeśli autobus jest przepełniony, a nikt nie będzie wysiadał na waszym przystanku, to autobus się nie zatrzyma i zwyczajnie pojedzie bez was. 
  • Wszystkie autobusy, które na swojej trasie zahaczają o lotnisko mają oznaczenie X np. X1, X2, X3.
  • Linie przyspieszone mają oznaczenie T np. TD2, TD10.
  • Linie nocne, które uruchamiane są po 23:00 zmieniają numer autobusu na taki sam, ale poprzedzony literą N. 
  • Na rozkładach jazdy nie wymienia się nazw przystanków, najczęściej podanych jest kilka głównych z trasy.

Jeśli faktycznie planujecie na Malcie poruszać się autobusami, weźcie poprawkę na wszystko to, o czym pisałem i po prostu uzbrójcie się w cierpliwość. 

Jeśli zapomnicie o wszystkich niedogodnościach, to maltańską komunikacją dostaniecie się wszędzie i w całkiem przyzwoitych warunkach, bo linii autobusowych jest tak dużo, że bez problemu dotrzecie do każdego zakątka wyspy. 

A jeśli macie gdzieś blisko, zróbcie sobie spacer – gwarantuje, że na miejsce dotrzecie znacznie szybciej. 

Dołącz do rozmowy

26633 komentarze